Wyszukiwarka

Wyszukiwarka

Wady zgryzu u dziecka. Co robić, by uniknąć wad zgryzu i wizyt u ortodonty!

Na wady zgryzu u dziecka rodzice nieświadomie „pracują” już niemal od chwili jego narodzin. Dlatego profilaktykę prawidłowego zgryzu dobrze zacząć jeszcze w kołysce. Istnieje kilka prostych sposobów, aby zapobiegać wadzie zgryzu u małego dziecka. Co robić, a czego nie, by uniknąć wady zgryzu u dziecka i w przyszłości częstych wizyt u ortodonty?

Choć wady zgryzu u dzieci są różne, mają jedną wspólną cechę – nie są defektem kosmetycznym, lecz problemem zdrowotnym, który będzie miał wpływ na ich dorosłe życie. Wady zgryzu nieleczone mogą sprawić, że dziecko, poza nieładnym uśmiechem, będzie miało kłopoty z prawidłowym wymawianiem niektórych głosek, doprowadzają też do chorób przyzębia, rozchwiania i wysuwania się zębów, kłopotów z trawieniem (którego gryzienie jest pierwszym etapem), ścierania się zębów, zaburzeń w rozwoju stawów skroniowo-żuchwowych. Na szczęście praktycznie już od pierwszych dni życia dziecka możemy zadbać o to, by jego bezzębne dziąsła zapełniły się równymi rzędami zębów, które idealnie na siebie trafiają i nie odstają tam, gdzie nie powinny. Jak dbać o zgryz dziecka?

Ułożenie główki w łóżku a wady zgryzu: tyłozgryz

           Na to, jak kształtuje się układ szczęk, duży wpływ ma sposób, w jaki układasz niemowlaka w łóżeczku, np. do snu. Jego główka nie może być ani zanadto uniesiona (bo wtedy opada, co powoduje nadmierne uciskanie szczęki), ani też nie może zbytnio lecieć do tyłu (gdyż wówczas dziecko śpi z otwartą buzią, żuchwa opada w tył, co sprzyja powstawaniu tzw. tyłozgryzu). Dziecko nie może więc leżeć ani na wysokiej, normalnej poduszce (w taki sposób niektórzy rodzice układają do snu dziecko śpiące w łóżku razem z nimi), ani też zupełnie płasko. Ze względów bezpieczeństwa pod główkę niemowlęcia nie wolno jednak podkładać poduszeczki. Można natomiast lekko unieść materacyk, wkładając pod spód złożony kocyk (na taki zabieg dziecko jest gotowe, kiedy samodzielnie potrafi przekręcać się z boku na bok). Trzeba też pilnować, by dziecko nie spało za często na jednym boku. Ciągły, wielogodzinny ucisk jednej strony twarzy może bowiem być przyczyną tzw. zgryzu krzyżowego. 

                                 Dobrze wiedzieć!!!!

Nie zaniedbuj kontrolnych wizyt u stomatologa. Gdy lekarz dentysta zauważy, że zgryz dziecka wymaga korekty, wyśle was do ortodonty. Dziecku, które nałogowo ssie kciuk, można kupić aparat ortodontyczny z kłującą wypustką. Nie przeszkadza on  manewrować  językiem,  ale  kłuje  ssany palec.

Ssanie piersi kształtuje zgryz dziecka

Nie bez powodu jednym z argumentów przemawiających za karmieniem piersią jest zapobieganie wadom zgryzu dzieci. Buzia niemowlęcia, karmionego w ten sposób, układa się w fizjologicznej, naturalnej pozycji. Znaczenie ma też fakt, że mleko z piersi nie płynie samo: by się najeść, niemowlę musi napracować się ustami, dzięki czemu mięśnie dolnej i górnej szczęki prawidłowo się rozwijają i są w stanie utrzymać kości we właściwej pozycji. Karmienie butelką nie zawsze daje identyczne efekty – mleko ze smoczka zwykle płynie szybko, dziecko ssie bez trudu, przez co mięśnie żuchwy są słabiej wykształcone. Dlatego jeśli karmisz sztucznie, koniecznie zwróć uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, kształt smoczka – by szczęka dziecka układała się w prawidłowy sposób, smoczek musi mieć kształt kobiecego sutka (szeroką podstawę, wąski czubek) i tak jak on „pracować”, to znaczy wydłużać się, kiedy malec ssie, i powracać do pozycji wyjściowej, gdy przełyka. Znaczenie ma też rozmiar dziurki w smoczku – mleko nie powinno cieknąć z niego bez przeszkód, bo nie będzie to dobre dla żuchwy niemowlęcia. Dlatego smoczek zawsze dobieraj do wieku dziecka. Upewnij się również, że po odwróceniu butelki z mlekiem do góry dnem mleko nie cieknie z niej strumieniem, tylko powolutku kapie (albo w ogóle nic z niej nie wycieka).

Zgryz dziecka: nie przedłużaj karmienia butelką

Już w drugim półroczu życia lepiej podawać dziecku mleko i napoje w kubeczku z ustnikiem. Pijąc z butelki, niemowlęta wsuwają bowiem język między dziąsła, i jest to zupełnie naturalne, ale w pewnym wieku (tzn. około drugich, trzecich urodzin) może prowadzić do wad zgryzu. Picie z kubeczka pomaga zaś dziecku rozwijać sprawność mięśni żuchwy. Naukę można zacząć około 6. miesiąca życia. Najlepsze do tego celu będą zwykłe kubeczki dla niemowląt, małe i z brzegiem tak wyprofilowanym, że można prawidłowo go ułożyć na dolnej wardze dziecka, nie uciskając przy tym nosa. Brzeg kubeczka układamy na dolnej wardze, lekko przechylając, by sok dotarł do jego brzegu. Potem czekamy, aż górną wargą dziecko ściągnie sok do buzi.

Żucie i gryzienie ma wpływ na zęby dziecka

Gdy do menu dziecka wprowadzisz już stałe pokarmy, zadbaj o to, by stopniowo zmieniać ich konsystencję na taką, która wymaga żucia, a potem gryzienia. To konieczne, by prawidłowo ukształtował się zgryz dziecka i aparat mowy niemowlęcia. Od tego, kiedy dziecko zacznie żuć i gryźć, zależy, kiedy zacznie mówić, bo gdy gryzie (a nie połyka) pokarm, pracuje cały kompleks mięśni żuchwy, które dzięki temu rozwijają się i wzmacniają. Te same mięśnie będą mu potem potrzebne do mówienia. Dlatego kiedy tylko przyjdzie na to czas, zmieniaj konsystencję pokarmów – coraz mniej rozdrabniaj zupki, podawaj do rączki chrupki ryżowe i kukurydziane, gotowane jarzyny, herbatniki. Chrupka do rączki możesz dać od czasu do czasu już półrocznemu dziecku. Około 8.–10. miesiąca życia dziecka obiady i deserki nie muszą być już idealnie roztarte, mogą się w nich pojawiać niewielkie, ale miękkie cząsteczki warzyw i owoców, np. starte na tarce albo rozgniecione widelcem na talerzyku (nadal jednak dokładnie trzeba siekać mięso). Roczne dziecko nie powinno już jeść papek, powinno za to jadać zupy z pływającymi w nich kawałkami pokrojonych jarzyn, a na drugie danie dostawać mięso z jarzynami i radzić sobie z większymi cząstkami owoców.

Ssanie kciuka a wady zgryzu u dzieci: zgryz otwarty

Nałogowe ssanie kciuka to dla prawidłowego rozwoju zgryzu olbrzymie zagrożenie. Może powodować tzw. zgryz otwarty, kiedy górne zęby są kciukiem wypychane na zewnątrz, a podniebienie w tylnej części robi się wąskie i wysokie. Niestety, w odróżnieniu od smoczka gryzaczka kciuk jest zawsze pod ręką i od jego ssania naprawdę bardzo trudno będzie ci oduczyć dziecko. Jeśli widzisz, że dziecko w chwili senności albo stresu pakuje palec do buzi, lepiej podsunąć mu smoczek – dobrze wyprofilowany, tzn. krótki i wypukły (a nie płaski i długi) – taki nie wyrządzi zgryzowi krzywdy, a w przyszłości dużo łatwiej będzie z nim skończyć. A jeśli dziecko już ssie palec? Im prędzej z tego zrezygnuje, tym lepiej dla zgryzu dziecka. Na większość dzieci nie działają niestety, gorzkie lakiery i płyny do smarowania palca. W takim wypadku można zaszyć rękawy piżamki i naszyć na rękawku kawałek szorstkiego materiału, by maluszek w zamian nie zaczął ssać materiału.

Zdrowe zęby, zdrowy zgryz

Dla prostych ząbków ważne jest także to, by w buzi nie było próchnicy. Nieleczona próchnica może bowiem doprowadzić nawet do tego, że kilkulatkowi trzeba będzie usunąć jeden lub nawet kilka ząbków. Jeśli w miejscu wyrwanego zęba pozostanie puste miejsce, sąsiednie mogą się przemieszczać. Można temu zapobiec, nakładając na nie w gabinecie dentystycznym specjalne pętelki – „utrzymywacze przestrzeni”, powstrzymujące zęby przed wędrowaniem. Warto to zrobić również dlatego, że gdy za kilka lat dziecku zaczną już wyrastać stałe zęby, może się okazać, że ich miejsce zostało już zajęte i nie mają gdzie się wyrżnąć. Z braku innych możliwości zaczną wtedy wychodzić bokiem, lokując się na wewnętrznej lub zewnętrznej części dziąsła.

                                                                                                   Logopeda Elżbieta Ugrynowicz

Źródło: www.mjakmama24.pl

Galeria



Przejdź do góry